Lista aktualności Lista aktualności

Dylemat… żubra

Żubr został uratowany od zagłady, ale to wcale nie oznacza, że jest już bezpieczny. Jego losy mogą się odmienić w ciągu jednego żubrzego pokolenia.

 

Dylemat wagonika jest znanym eksperymentem myślowym stosowanym w etyce. W podstawowej postaci wygląda następująco:

Wagonik kolejki wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół po torach. Na jego drodze znajduje się pięciu ludzi przywiązanych do torów przez szalonego filozofa. Ale możesz przestawić zwrotnicę i w ten sposób skierować wagonik na drugi tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek. Co powinieneś zrobić?

Szczegóły konfliktu moralnego w tym przypadku pominiemy, ale zainteresowanych odsyłamy do Wikipedii (klik). Czy przestawić zwrotnicę i poświęcić jednego człowieka, ratując pięciu? Czy nie robić nic, nie ingerować w sytuację, w los?

Niestety, podobne dylematy bywają obecne w naszym życiu. W przypadku żubra, uratowanego od zagłady w pierwszej połowie XX wieku, kwestia przestaje być czysto teoretyczna i nabiera ogromnego – w kontekście przetrwania całego gatunku – znaczenia.

Żubr to największy europejski ssak. Dorosłe samce mogą ważyć nawet 800 kg, a samice – 550 kg. Mimo swojej masy, żubr jest świetnym sprinterem – na krótkim odcinku może biec z prędkością do 60 km/godz., a z miejsca, bez rozbiegu, z łatwością przeskoczy dwumetrowe ogrodzenie.

Obecnie na świecie żyje ponad 7 tys. żubrów, z czego w Polsce jest 1873 (według Księgi Rodowodowej Żubrów 2018). Nasza populacja jest największą na świecie. Mimo to żubr nie jest jeszcze bezpieczny – przyszłość tego gatunku zależy od wielu czynników, a najbardziej może mu zaszkodzić… on sam.

Gdy padł ostatni żubr w 1919 roku, w celu ratowania gatunku z inicjatywy prof. Jana Sztolcmana założono Międzynarodowe Towarzystwo Ochrony Żubra. Był rok 1923. Najpierw należało ustalić, ile żubrów pozostało na świecie, w niewoli. Wynik był zatrważający. Pozostały tylko 54 żubry czystej krwi. Nie wszystkie zdołały przekazać swoje geny, w efekcie czego współczesne żubry wywodzą się od zaledwie 12 założycieli. Trud jednak opłacił się i dwa pierwsze żubry w rezerwacie pojawiły się jesienią 1929 roku w Puszczy Białowieskiej. W roku 1939 w puszczy było już 16 zwierząt, które szczęśliwie przetrwały II wojnę światową.

Liczne programy ochrony, współpraca międzynarodowa i szczególna dbałość o losy żubra doprowadziły do tego, że aktualnie zwierzę to nie jest zagrożone wyginięciem. W teorii. Prawda jest jednak taka, że cała populacja, pochodząca od tak niewielu osobników, ma niezwykle niską zmienność genetyczną, a w konsekwencji mniejszą odporność na choroby. I tak jak wystarczy iskra, by zapłonął las, jak wystarczy jedno dziecko z katarem, by cała grupa przedszkolna pociągała nosem, wystarczy jedna choroba, by stracić gatunek na zawsze.

Najlepsi lekarze weterynarii, leśnicy i członkowie Stowarzyszenia Miłośników Żubrów z uwagą przyglądają się losom tych zwierząt. W 2017 roku zainicjowano „Kompleksowy projekt ochrony żubra przez Lasy Państwowe” (www), finansowany w całości ze środków Funduszu Leśnego w kwocie ponad 40 mln zł. Głównym celem projektu jest zapewnienie trwałości populacji żubra, jej rozwój w kraju oraz rozprzestrzenianie za granicę. To ważne, ponieważ wzrost liczebności wymaga przestrzeni, a rozproszenie poszczególnych stad pozwala na odizolowanie ich od siebie. W przypadku choroby, epidemii, będzie można uniknąć powtórki z historii. Prowadzenie wszechstronnego monitoringu stad, w którego skład wchodzą monitoring genetyczny zdrowia, rozmieszczenia przestrzennego stad oraz monitoring przyrodniczy siedlisk, dają kompleksową wiedzę na temat stanu populacji.

Wracając do dylematu wagonika – dylemat żubra polega na tym, że w przypadku choroby jednego osobnika, należy mieć na względzie dobro i zdrowie pozostałych zwierząt. Niezbędne jest czasem podjęcie trudnej decyzji – nawet tej ostatecznej, o odstrzale. Zdarza się to i w odniesieniu do zdrowego osobnika, którego eliminacja wpłynie pozytywnie na pozostałe. Nikomu nie przychodzi to łatwo, ale, parafrazując słowa Stana Lee, z wielkim sukcesem wiąże się wielka odpowiedzialność. Przywracając naturze żubra staliśmy się odpowiedzialni za jego los. Gdy tak spojrzeć na sprawę, dylemat żubra przestaje być tak trudny do rozstrzygnięcia.

 

Paulina Król, Nadleśnictwo Hajnówka

konsultacja merytoryczna: prof. dr hab. Wanda Olech-Piasecka, Stowarzyszenie Miłośników Żubrów